Episode Transcript
[00:00:01] Speaker A: Słuchasz Radia XON. Radio XON. Radio pełne pasji.
[00:00:23] Speaker B: Witam ponownie drodzy słuchacze w naszym magazynie motoryzacyjnym. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem tymi tematami o bezpieczeństwie i nadzieja moja okazała się słuszna, ponieważ po ostatniej audycji, kiedy kończyłem bezpieczeństwo omawianiem samochodów autonomicznych, przyszło kilka pytań i myślę, że czas by było się do nich odnieść. Pytacie mianowicie, jak to właściwie jest możliwe, że samochód autonomiczny może jechać sam? No bo rozumiecie te systemy bezpieczeństwa, kontrola pasa ruchu, kontrola hamowania, radary, kamery, to wszystko rozumiecie. Ale jak to jest możliwe, że ten pojazd może jechać sam, bez ingerencji kierowcy? Otóż muszę wam powiedzieć, że to się wszystko wzięło z GPS-u, czyli po polsku nawigacji satelitarnej. Amerykanie wojskowi szukali możliwości już wiele lat temu naprowadzania swoich rakiet i pocisków na cele z bardzo dużą dokładnością. I w tej sytuacji wykorzystali już dziesiątki satelitów krążących nad naszym globem do tego, żeby przy ich pomocy naprowadzać swoje rakiety na stosowne cele. Tak wymyślono GPS, czyli nawigację satelitarną.
Polega to na tym, że satelita krążący wokół Ziemi mapuje, skanuje odpowiednie kontynenty, kraje, miasta i miejsca i następnie przekazuje do odbiornika będącego na Ziemi albo w jakimś urządzeniu elektronicznym. W ten sposób jest w stanie naprowadzić na odpowiedni cel, odpowiednie miejsce, my byśmy teraz powiedzieli na odpowiedni adres, rakietę czy pocisk. Wykombinowano, że w ten sposób przecież można prowadzić pojazdy, żeby ludzie nie musieli ślepić po mapach i zamiast wgapić się w te papierowe mapy, często powodując kolizje i wypadki, można taki samochód zaopatrzyć w odbiornik GPS-u z mapą, która się wyświetla na ekranie, i w ten sposób doprowadzić nas do odpowiedniego adresu. To zostało wykorzystane w 100% właśnie w systemach autonomicznej jazdy samochodem. Muszę wam powiedzieć, że na początku te systemy GPS-y nie były bardzo dokładne. One potrafiły wskazać cel czy adres z dokładnością do kilkudziesięciu metrów, później do dziesięciu metrów, a dzisiaj to jest pewno jakaś tam tajemnica wojskowa, ale myślę, że z dokładnością nawet do metra. Zresztą, którzy z Was nie wykorzystuje teraz nawigacji satelitarnej, chociażby w telefonie? Czasami idziemy po mieście, którego dokładnie nie znamy i też możemy wykorzystać nawigację satelitarną dla pieszego, która doprowadzi nas pod odpowiedni adres. Zatem samochód naszpikowany tymi kamerami, czujnikami i radarami, jeżeli dodatkowo ma jeszcze bardzo dokładny GPS, jest w stanie być prowadzony bez udziału kierowcy pod odpowiedni adres. Ale same satelity jeszcze nie wystarczają. miasta, kraje, całe regiony muszą być zaopatrzone w odpowiednie odbiorniki, czyli takie, które wysyłają sygnały do satelity i powodują, że jadący samochód jest niejako cały czas kontrolowany. No bo wyobraźcie sobie, gdyby nie było takiej kontroli, to prowadzenie samochodu autonomicznego bez udziału kierowcy w ogóle nie byłoby możliwe. Ale też pytacie jak to się dzieje, że samochód jadący w pewien sposób, niejako widzi inne pojazdy, innych uczestników ruchu i jest w stanie je omijać nie doprowadzając do kolizji. No tutaj właśnie już chodzi cały system czujników radarowych i kamer, które zastępują oko kierowcy, zastępują także jego reakcję. Czyli taki system kamer, radarów i czujników potrafi samochód przyśpieszyć, wyhamować, zatrzymać i prowadzić już właśnie przy pomocy GPS-u przez zakręty, skrzyżowania do właściwego celu. Myślę, że to jest przyszłość już, tak jak powiedziałem wcześniej, może 10, może 20 lat, kiedy nie będziemy musieli samochodu w ogóle prowadzić.
Spotkałem się jednak z takim zdaniem, że wtedy, kiedy wejdą samochody autonomiczne, utracimy na zawsze coś takiego, co się nazywa radością prowadzenia samochodu. Wielu kierowców mówi, że niekiedy udaje się na przejażdżkę bez celu. Ot tak, żeby sobie w sobotę, albo w niedzielę, albo w święto pojechać z miejsca A do miejsca B dla zwykłej przyjemności, ale nie samego przemieszczania się, tylko prowadzenia samochodu. Wielu ludzi właśnie widzi w tym ogromną przyjemność. że może kręcić kierownicą, nakiskać pedały, decydować kiedy się zatrzyma, kiedy jedzie dalej.
No cóż, kiedy nadejdą już samochody w pełni autonomiczne, skończy się ta radość prowadzenia, być może wtedy znajdziemy jakieś inne ciekawostki, czy inne radości, które nam zastąpią prowadzenie tego samochodu. Ale tak jak powiedziałem Wam wcześniej, dla nas osób niepełnosprawnych taki samochód autonomiczny będzie wielką nadzieją, żebyśmy chociaż mieli namiastkę tego, co dzisiaj nie jest dla nas dostępne. Szczerze mówiąc, ciekawy jestem i mam nadzieję, że dożyjemy takiego dnia, kiedy ktoś z Was jako pierwszy zgłosi się w Jeleniogórze lub w naszym rejonie jeleniogórskim i powie, o tak, mam samochód w pełni autonomiczny. Ciekawe czy będzie to Tesla, czy będzie to Mercedes, a może Kia, a może Hyundai. Jest to bardzo interesujące. Odnośnie bezpieczeństwa, jedna z naszych słuchaczek zwróciła mi bardzo celną uwagę, że uczestnikami ruchu drogowego to nie są tylko samochody osobowe, czy tam dostawcze, czy ciężarowe, ale także inni uczestnicy ruchu, tacy jak Rowerzyści, motocykliści, piesi no i hit można powiedzieć ostatnich dwóch sezonów hulajnogi i to elektryczne. Zwróćcie uwagę, że zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnio-wczesno-jesiennym bardzo dużo mówi się o motocyklistach i rowerzystach. Niestety w tym negatywnym kontekście, że powodują oni albo powodują ci nasi koledzy inni uczestnicy ruchu, ogromne zagrożenie dla samych siebie, a także dla pojazdów samochodowych. Otóż, dopóki nie będzie wielkiej sieci dróg rowerowych, to rzeczywiście rowerzyści będą biedni, ponieważ oni w zderzeniu z twardym samochodem nie mają praktycznie żadnych szans. I dopóki będą musieli się poruszać po ulicach, po szocach, będą niestety narażeni na wielkie niebezpieczeństwo. Zatem apel do naszych decydentów, od Bałtyku po Tatry, od wschodu po zachód, budujcie, budujcie, a właściwie budujmy coraz więcej dróg rowerowych.
Osobna rzecz to motocykliści.
Przyszła do nas ta moda z zachodu, a właściwie ze Stanów Zjednoczonych, że poza okresem zimowym młodzi ludzie i to nie tylko mężczyźni bardzo lubią przemieszczać się swoimi motocyklami. Czy to takimi amerykańskimi chopperami, które tak strasznie stukają tymi swoimi silnikami wolnoobrotowymi, albo też japońskimi cudami techniki bardzo wysokoobrotowymi tak zwanymi ścigaczami. Nazwano je ścigacze, ponieważ współczesny motocykl potrafi niesamowicie szybko przyspieszać. Jeżeli w samochodach mówimy, że przyspieszenie od 0 do 100 km w granicach 5-6 sekund to jest już bardzo sportowe, to wyobraźcie sobie, że taki motocykl potrafi przyspieszyć na tym odcinku przez 2-3 sekundy. To jest rakieta. To jest właśnie taki ścigacz. Ale taki motocyklista, który w zwykłym, powszechnym ruchu próbuje wykorzystywać takie możliwości motocykla, stanowi wielkie niebezpieczeństwo. Nie chciałbym nikogo obrażać, ale Utarło się takie powiedzenie, że jak widzimy motocyklistę, to mówimy o, jedzie dawca nerek, gdyż wielu motocyklistów traci życie w wypadkach, no i są dawcami organów, w szczególności właśnie nerek.
Nie wiem, dla rowerów są specjalne drogi. Czy budować specjalne drogi dla motocyklistów? Być może byłoby to jakieś rozwiązanie, ale chyba jest to niewykonalne, ponieważ motocykl ma prawo poruszać się po drogach publicznych, a więc po szosach, po ulicach, po autostradach, tak jak samochód. Jedyne co możemy zrobić, to zaapelować, żeby motocykliści, jeśli chcą się pościgać, pojechali sobie na specjalne tory.
a po drogach publicznych, powszechnych jeździli jednak zgodnie z przepisami. No i także apel do naszych drogich motocyklistów. Korzystajcie z kasków, ochraniaczy, wszelkiego rodzaju urządzeń, które chronią Was przed upadkami. To samo odnosi się do rowerzystów. Dzisiaj rowerzysta, no nie wyobrażam sobie, żeby jechał bez kasku, bez rękawiczek, a nawet ochraniaczy na kolana, na łokcie i na inne części ciała, które ochronią przed kolizją z samochodem, czy też przed upadkiem. Tak jak powiedziałem Wam wcześniej, może od dwóch sezonów jest istne szaleństwo, jeżeli chodzi o hulajnogi.
Oczywiście te elektryczne.
Zwłaszcza producenci dalekowschodni, głównie chińscy, zarzucili cały świat tymi swoimi hulajnogami, które potrafią jechać 25, 30, a nawet ostatnio słyszałem, że i 40 km na godzinę. Gdzie oni mają jeździć? Oni się nie kwalifikują na ulice i szosy, już nie mówiąc o autostradach czy drogach szybkiego ruchu, bo głównie hulajnogami jeździ się po miastach, żeby przyspieszyć swoje przemieszczanie się. Powstały problemy. Czy taka hulajnoga może być użytkowana po chodniku, czy też po drodze rowerowej, a może i tu i tu?
Zapewne słyszeliście o bardzo wielu wypadkach kolizji między tym, który jedzie na hulajnodze i pieszym. Pieszy na chodniku czuje się i ma prawo czuć się bezpiecznie, albo zdecydowanie bezpiecznie niż w innym miejscu przeznaczonym dla przemieszczania się. A taki człowiek jadący na hulajnodze z prędkością tych 20-30 km na godzinę, no nie zawsze jest w stanie odpowiednio zareagować, zwolnić, ewentualnie przyspieszyć. Jest to wielki problem, który ciągle czeka na rozwiązanie. Nie ma jeszcze ustawowego, dokładnego rozwiązania, nie ma jeszcze precyzyjnych przepisów ruchu drogowego mówiących o tym, gdzie taki użytkownik hulajnogi elektrycznej rzeczywiście może jeździć, jak powinien być ubrany, z jakimi prędkościami, czy przez przejście dla pieszych może jechać. czy powinien hulajnogę przeprowadzać tak jak rowerzysta, to wszystko trzeba jeszcze unormować, ale pamiętajcie, zwłaszcza w dużych miastach, no, nasza Jelenia Góra, około 80 tysięczna, nie jest może specjalnie wielkim miastem, ale zapewne hulajnogi elektryczne się już zdarzają. Także proszę, bardzo uważajmy na siebie nawzajem, bo to też jest element bezpieczeństwa. Na koniec dzisiejszego spotkania przygotowałem dla Was dwie ciekawostki.
Właściwie obie z zakresu bezpieczeństwa, ale jedna bliżej jazdy autonomicznej, a druga bliżej samochodów elektrycznych. Odnośnie jazdy autonomicznej, to dowiedziałem się, że w Skandynawii, zwłaszcza w Szwecji, prowadzone są już nie tylko eksperymenty, ale właściwie już zaczyna być upowszechniany ruch Samochodów autonomicznych to jest małych dostawczych ciężarówek, nie te które się poruszają między miastami, ale te które dowożą towar w ramach jakiejś aglomeracji miejskiej, które jeżdżą same i są na prąd. Wynika to z tego, że Mapa takiego miasta szwedzkiego jest już doskonale skonstruowana w systemie nawigacji satelitarnej. Odbiorniki znajdujące się w tych samochodach dostawczych ciężarowych są bardzo precyzyjne, a zatem można dostarczać towar np. z wielkiej hurtowni do sieci sklepów na odległości kilku, kilkunastu kilometrów już bez udziału kierowcy. No fantastyka, ale coraz bliższa nas. A druga ciekawostka dotyczy samochodów elektrycznych. Otóż przypomnijcie sobie, kiedy omawiałem ten temat, mówiłem, że wielkim problemem są duże rozmiary i ciężar akumulatorów, co w jakiś sposób spowalnia rozwój motoryzacji elektrycznej. Ostatnio dowiedziałem się, że taki produkt wynikający z grafitu, nazywający się grafen, a Polacy są w czołówce tych, którzy pracują nad grafenem, jest znakomitym przewodnikiem energetycznym i także znakomicie magazynuje prąd, a może to robić w zdecydowanie mniejszej powierzchni niż tradycyjne baterie, tradycyjne akumulatory. Taki grafen produkuje się właściwie w dość cienkich płaszczyznach, którymi będzie można wyłożyć różne powierzchnie wewnątrz samochodu. Będzie to zdecydowanie lżejsze niż akumulatory, będzie zajmowało zdecydowanie mniej miejsca, a zmagazynowanie energii elektrycznej będzie zdecydowanie większe. Wiem, że są już pierwsze próby wykorzystania grafenu jako magazynu energii elektrycznej, która potem jest wykorzystywana przy ruchu samochodów. a która być może w niedługim czasie zastąpi te ciężkie, olbrzymie baterie, akumulatory, które na dodatek dość długo trzeba ładować. Nie wiem czy to będzie 5 lat czy 10, ale wydaje mi się, że dosyć szybko, ponieważ prace nad grafenem są już bardzo mocno zaawansowane. I tymi ciekawostkami dzisiaj kończę. Dziękuję serdecznie za uwagę. Pozdrawiam naszych automaniaków. Mówił Jerzy Dworak.
[00:14:49] Speaker A: Jazda. Magazyn motoryzacyjny.
Słuchasz radia XON. Radio XON. Radio pełne pasji.