Episode Transcript
[00:00:00] Speaker A: Jazda.
[00:00:14] Speaker B: Magazyn motoryzacyjny.
[00:00:22] Speaker C: Witam drodzy słuchacze w naszym kolejnym spotkaniu w magazynie motoryzacyjnym Jazda. W tym roku moi drodzy właśnie mija 10 lat kiedy to francuski koncern państwowy Renault wprowadził na rynek Captura.
Dlaczego o tym mówię? No bo to był jeden z pierwszych crossoverów klasy B, a właściwie B+. Była to swego rodzaju odpowiedź Na nisana juka z którym to jak wiecie Renault od wielu lat coraz to bardziej ściśle współpracuje ten dżuk taki chrabąszcz albo się komuś bardzo podobał, albo się bardzo nie podobał, ale jednak jako taki mały cross-overek na rynku się przyjął. I Francuzi, niewiele myśląc, postanowili niejako skopiować na rynek europejski ten japoński samochodzik. Strzał okazał się właściwie w dziesiątkę, bo przez te lata do dzisiaj Renault sprzedało Captura w ponad półtora miliona egzemplarzy.
Także właściwie sukces. Samochodzik klasy B+, bo długość około 4,20 m, szerokość około 1,80 m, wysokość 156 m, rozstaw osi 2,60 m i jak na tak mały samochód, bagażnik w granicach 400 litrów, okazał się samochodem zarówno przydatnym do miasta, jak i na drobne wypady pozamiejskie.
Może na wielkie trasy nad morze to niespecjalnie, ale przy dwóch, może trzech osobach nadał się. Teraz, po tych dziesięciu latach i po pewnych zmianach faceliftingowych mamy do czynienia z kolejną odmianą tego kaptura od Renault.
I co ciekawe, nastąpiła pewna dość rewolucyjna zmiana w napędach. Bo jeżeli chodzi o samą karoserię, samochód parę centymetrów urósł na długość, parę centymetrów się poszerzył, dwa centymetry poszedł w górę na wysokość, no ale rozstaw osi się zwiększyła do 2,66.
To już Wróży, że na tylniej kanapie będzie, przy tak w końcu niedużym samochodzie, nawet sporo miejsca. Ale co ciekawe, tylnia kanapa, co jest bardzo dobrym pomysłem, jest przesuwna o 16 cm.
Dlatego też, jeżeli z tyłu nie wieziemy nikogo i przesuniemy kanapę maksymalnie do przodu, to bardzo nam rośnie bagażnik.
Słuchajcie, z 422 do 536 litrów.
Naprawdę świetny wynik. A jeżeli kogoś wieziemy z tyłu, no to żeby było mu wygodnie, przesuwamy kanapę o 16 centymetrów do tyłu. Samochód jest ładnie narysowany, modne linie, nie jest tak ekstrawaganski jak Nissan Juke, Rzeczywiście najnowszy trend mody jest w pełni zachowany. Jeżeli chodzi o wnętrze, no to ta wersja 2023 jest zdecydowanie lepiej wykonana pod względem materiałowym. Wszystkie te górne plastiki są mięciutkie, tak jakby z klasy wyższej.
Twarde plastiki, owszem są, ale poupychane tam, gdzie ich właściwie nigdy nie dotykamy. Niestety Francuzi mają to do siebie, że kochają się w elektronice.
Są, owszem, ładne zegary cyfrowe, ładny wyświetlacz 7-calowy przed kierowcą i ponad 9-calowy tablet na środku konsoli.
Ale niestety trudno szukać pokręteł, przycisków.
Całe sterowanie samochodu odbywa się przy pomocy tego tableta.
Wiecie, że ja tego bardzo nie lubię, bardzo to krytykuję i cieszę się, jeżeli jakiś nowy model zaczyna wracać do fizycznych przycisków. Jednak spasowanie i wykonanie nowego Captura jest naprawdę na wysokim poziomie. Fotele są wygodne, może troszeczkę brakuje im podparcia pod kłuda, ale nawet w tej klasie B+, można zamówić tapicerkę skórzaną i owszem, z regulacją elektryczną, no i z podgrzewaniem.
To już jest coś.
Naprawdę wygoda może być na wysokim poziomie. Ale największa rewolucja w tym najnowszym wydaniu Captura jest w napędach.
Bo do tej pory Renault oferowało w Capturze kilka silników benzynowych oraz kilka wersji dieslowskich.
i nawet taki dizelek 1.5 o mocy 115 koni a potem zrobiono także o mocy 136 koni naprawdę był dobrym silnikiem teraz jak wiecie sytuacja bardzo na rynku przyspieszyła i Francuzi doszli do wniosku że z dizla zrezygnują zatem jeżeli ktoś chciałby koniecznie takiego dizelka 1.5 115 koni No to niestety musi poszukać na rynku wtórnym.
[00:06:13] Speaker D: Jazda.
[00:06:23] Speaker A: Magazyn motoryzacyjny.
[00:06:29] Speaker C: W tej chwili Kaptur oferowany jest z napędem klasycznym benzynowym od 1.0 o mocy 90 KM Myślę, że tego nikt nie kupi te 90 koni na takiego crossovera to jest jednak trochę za mało gdyby jeździć pojedynkę no to jeszcze ale 2, 3 już nie mówiąc 4 osoby na trasie nie nie nie stanowczo za słabo potem mamy bardzo dobry silnik 1.3 benzynowy o mocach od 140 do 158 koni i wtedy zaopatrzony jest w system miękkiej hybrydy Czyli taki mały silniczek wspomagający rozruszanie. No, to już jest coś.
Tam są fajne osiągi, dobre przyspieszenia, fajna prędkość maksymalna, no i spalanie w granicach 7-8 litrów. No ale co z tym dieslem? Co na jego miejsce?
No i tutaj Renault wprowadziło napęd bardzo nowoczesny, hybrydowy. Myślano o hybrydzie plug-in, ale jednak z tego zrezygnowano i na rynku mamy klasyczny napęd hybrydowy składający się z silnika benzynowego wolno ssącego, a więc bez turbo o pojemności 1,6 litra i o mocy zaledwie 90 koni i dwóch silników elektrycznych Tak, nie przesłyszeliście się.
Dwa silniki elektryczne. Jeden klasycznie wspomagający silnik spalinowy, a drugi silnik stanowiący wspomaganie rozrusznika i jako generator prądu. Łączna moc takiego napędu to zupełnie przyzwoite 143 konie. Jak to się przekłada na osiągi?
No nie są jakieś rakietowe, bo przyspieszenie od 0 do 100 10,6 sekundy, prędkość maksymalna 170 km na godzinę, ale przy takiej normalnej jeździe zupełnie wystarcza. Trzeba pamiętać, że samochód zaopatrzony jest w poszczególne tryby jazdy. Może być eco, comfort i sport. No, jeśli przy tym eco i comfort jest dosyć ospały, to w pozycji sport naprawdę sprawuje się zupełnie nieźle. A zapytacie, co ze skrzynią biegów?
No bo jak już wiecie z moich audycji, samochody hybrydowe nie mają klasycznych skrzyń biegów. I tutaj Renault nie poszło drogą Toyota, czy Hondy, nie ma skrzyni CVT b-stopniowej, nie ma też dwusprzęgłówki, ale jest tak zwana skrzynia automatyczna wielotrybowa. Ona ma dosyć skomplikowaną strukturę.
Nie wiem, jak to będzie przy wielu latach eksploatacji, ale jak Francuzi twierdzą, Doskonale się sprawuje i tam jeden z tych właśnie silników elektrycznych wspomaga także tą skrzynię wielotrybową. No zobaczymy jak to będzie. Zobaczmy jak wygląda spalanie tej hybrydy Renault. Otóż przy jeździe miejskiej spala w granicach 4,5 litra.
No, można powiedzieć, że hybrydy Toyota, zwłaszcza tej piątej generacji, są w stanie zejść poniżej 4 litrów.
Ale 4,5 – niezły wynik.
Na szybkiej trasie autostradowej, gdzie jedziemy to 140 km na godzinę, no to niestety spalanie okazuje się, że jest w granicach 7,5 – 8,5 litra.
Powiedzmy, że 8 średnio.
a na tak zwanych leniwych drogach powiatowych w granicach 4,5 do 5 litrów.
No całkiem niezły wynik.
Pamiętając przy tym, że zbiornik paliwa jest w granicach 45 litrów, No to przy bardzo spokojnej, zwłaszcza takiej ekologicznej jeździe może nam wystarczyć ten zbiornik nawet na prawie tysiąc kilometrów.
Tak więc zupełnie dobry wynik. Moi drodzy, hybryda ma to do siebie, że potrzebuje miejsca na baterie.
I tutaj ten bagażnik przy benzynie od 422 do 536 litrów niestety dość wyraźnie nam się zmniejsza.
Bo w pozycji najmniejszej to jest zaledwie 305 litrów, a w pozycji większej 345 litrów.
Trochę mało.
Ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z samochodzikiem klasy co najwyżej B+.
Także można wytrzymać. Te dwie, trzy osoby z jakimś nie bardzo ogromnym bagażem są w stanie przemieścić się powiedzmy z Jeleniej Góry nad morze. A jak wyglądają ceny nowego Captura?
Otóż ta najsłabsza wersja 1 litr 90 koni kosztuje 88 tysięcy.
Zupełnie nieźle.
Ale za hybrydę trzeba dać minimum 125 tysięcy złotych, a jeżeli ją już we wszystkie zdobycze techniki doposażymy, cena dojdzie do 140.
Wydaje się, że jak na tak mały samochód, to jest dużo, ale kiedy rozejrzymy się po cennikach konkurentów, trudno znaleźć auto o lepszej cenie.
No cóż, mamy niestety inflacyjny wzrost cen także u Renault. Mam nadzieję, że ten samochodzik Wam się spodoba, sprawdzi się w eksploatacji, zwłaszcza w tej wersji hybrydowej.
Dziękuję za uwagę. Przed radio mówił Jerzy Dworak.
[00:12:55] Speaker B: Jazda. Magazyn motoryzacyjny.
[00:13:05] Speaker A: Słuchasz Radia XOM?
Słuchaj nas!