Episode Transcript
[00:00:01] Speaker A: Słuchasz Radia XON. Radio XON. Radio pełne pasji.
[00:00:09] Speaker B: Jazda.
[00:00:14] Speaker A: Magazyn motoryzacyjny.
[00:00:25] Speaker B: Witam drodzy słuchacze w kolejnym magazynie motoryzacyjnym jazda. Ostatnim razem mówiłem wam o naszym przemyśle szum niezwanym motoryzacyjnym w czasach PRL-u, czyli powiedzmy takie lata 50. do końca lat 80.
i dostałem ciekawy telefon od naszego słuchacza żeby powiedzieć nie tylko co Polska wtedy produkowała jeżeli to można było nazwać w ogóle produkcją ale czym Polacy w tym czasie w ogóle jeździli czyli o produkcji motoryzacyjnej tak zwanego bloku wschodniego Blok Wschodni to były kraje zwane socjalistyczne, uzależnione od ówczesnego Związku Radzieckiego, czyli Związek Sowiecki, Polska, NRD, czyli Niemiecka Republika Demokratyczna, Czechosłowacja, bo taka była, Węgry, Rumunia i nawet Jugosławia. A więc, zgodnie z prośbą słuchacza, dzisiaj powiem Wam czym Polacy mogli jeździć w czasach PRL-u. Oczywiście poza polską produkcją, o której mówiłem wcześniej, czyli przypomnę naszą Warszawą na licencji rosyjskiej pobiedy Syrenką, czasem Mikrusem, no Beskid właściwie to nie wszedł do produkcji. No i później Polonezem i Fiatem 125P tak zwanym dużym i Fiatem 126P tak zwany małym Polacy mogli jeździć produkcją krajów wschodnioeuropejskich. Jeździć to nie znaczy tak jak dzisiaj, że idziemy i kupujemy czy to nowy, czy to używany, ale wtedy był system talonowy. Tylko zasłużeni towarzysze albo inni ludzie, którzy mogli sobie załatwić taki talon, mogli samochód kupić Ewentualnie na giełdzie, gdzie był pięć razy droższy. Takie były wtedy czasy. Otóż Polacy oprócz polskiej produkcji mieli jakiś tam wybór, chociaż słowo wybór to nie to samo co dzisiaj.
Mogli jeździć samochodami radzieckimi, czyli Rosji sowieckiej. Była to Volga, to dla elity.
Volga to taki rosyjski Mercedes, przynajmniej oni tak uważali. Był to dosyć duży samochód, właściwie dla wyżej postawionych towarzyszy partyjnych. Czasami udawało się kupić taką Wołdę na giełdzie i taksówkarze, którzy mieli dużo pieniędzy, mogli sobie taką Wołdę na taksówkę kupić. Innym samochodem rosyjskim, radzieckim, to był Moskwitch. Moskwitch zawdziwiająco przypominał produkcje niemieckie, także Opla, ale był niby to produkcją czysto rosyjską, samochód średniej klasy, można powiedzieć, i talony na niego dostawał średni szczebel partyjny, ewentualnie jacyś dyrektorzy przedsiębiorstw państwowych. Ten samochód oczywiście nie miał klasy produkcji zachodnioeuropejskiej, ale był w miarę ceniony na naszym rynku. Później pojawił się taki mały samochód produkcji radzieckiej pod nazwą Zaporożec i to już było słuchajcie całkowicie zdzierstwo z niemieckiego NSU. Firma NSU już dzisiaj nie istnieje wtedy była produkowała takie małe samochody można powiedzieć małolitrażowe i takiego NSU zupełnie Rosjanie ówcześni skopiowali i wypuścili pod nazwą No, u nas był to nazywany mały traktor, ponieważ był to silnik chłodzony powietrzem, bardzo brzydko pracował, tak właściwie pyrkał troszeczkę jak nasza syrena, robił wiele szumu, a osiągi miały tragiczne. No, ale niektórzy, jak nie mieli innego wyjścia, dostali talon, to takim Zaporożcom jeździli. Ale to się psuło i praktycznie nie chciało jeździć. Później pojawiła się, tak jak w Polsce kupiliśmy licencję Fiata 125P, to ówcześni Rosjanie także nam nabyli licencję od włoskich komunistów Fiata 124 i to już był naprawdę porządny samochód, mógł konkurować z naszym dużym Fiatem i tutaj zdania były podzielone. Jedni twierdzili, że lepszy jest nasz Fiat, inni twierdzili, że lepszy jest Fiat 124, nazywany później przez Rosjan Zhiguli. Dosyć długo był produkowany i też jak się w Polsce skończyła licencja na dużego Fiata i nazwano go FSO, to w Związku Radzieckim skończyła się licencja na Fiat 124 i nazwano go Zhiguli. Potem Rosjanie prowadzili do produkcji swoją Ładę. Łada to właściwie był następca tej Żyguli. Był to stosunkowo niezły samochód. Cały czas przypominający te fiaty włoskie. Aż pod koniec lat PRL-u naszego Rosjanie skonstruowali taką Ładę Niwę. To taki terenowy samochód, który okazał się dosyć popularny także w Polsce.
Był to niezły samochód. Oczywiście nie dorównywał klasom markom zachodnim. ale nie był taki zły i był w miarę tani. Następnym krajem, który produkował jakieś samochody i one były na talony, głównie dostępne w Polsce, to była produkcja niemiecka NRD, Niemieckiej Republiki Demokratycznej i były to dwa modele. Był to taki mały samochód, dzisiaj byśmy nazwali małolitrażowy, pod szumną nazwą Trabant. On się charakteryzował tym, słuchajcie, że jego karoseria była całkowicie wykonana z tworzywa sztucznego. Był to ewenement na skalę w ogóle europejską, a nawet światową. Żadnej blaszki. Skutek był taki, że każde uderzenie w ten samochód to wytwarzało dziurę albo pęknięcie, ale za to nie korodował. Silnik był taki trochę jak od pralki się śmiano, ale przez to, że ten samochód był tak bardzo prosty w konstrukcji, był właściwie niezawodny. Nie bardzo nadawał się na jakieś dalekie wyjazdy, no ale jeżeli Polacy potrafili jechać do Bułgarii Fiatem 126p, czyli maluchem, no to tym bardziej potrafili także jechać tym trabantem. Drugim samochodem produkowanym przez NRD i dostępnym w Polsce na talony to był Wartbur. Ooo, to już była taka mała limuzynka. Nie powiem. Bardzo w czasach PRL-u w Polsce pożądana. Wadą tego samochodu było to, że miał silnik tylko dwusuwowy. I trochę pyrkał jak w syrence. Ale ten samochód również był bardzo prosty w swojej konstrukcji. I przez to tam nie było się co psuć. Można powiedzieć, że był niezawodny. To już był samochód w miarę duży. Dosyć sporo powyżej 4 metrów długości. O dość dużym bagażniku. W takim bardzo geometrycznym kształcie. I tutaj też były spory. W Polsce jedni woleli naszego dużego Fiata, inni rosyjskiego Zhiguli, ale byli też zwolennicy tego Wartburga. Muszę powiedzieć, że pod koniec lat 80., kiedy kończył się w Europie blok socjalistyczny, Niemcy z NRD zakupili mały silniczek od Volkswagena, od pojemności 1,1 litra, już nie dwusuwowy, ale czterosuwowy, i wtedy ten Wartburg z takim silnikiem nazywany był potocznie Małym Golfem nawet jeden z moich kolegów taki samochód sobie kupił na giełdzie w Lubinie no i był bardzo z niego zadowolony kolejnym krajem który produkował samochody był także naszym sąsiadem to była Czechosłowacja wtedy ten kraj był jeden nie jak dzisiaj Czechy i Słowacja tylko Czechosłowacja Czesi mieli bardzo duże tradycje motoryzacyjne ponieważ firma Skoda działała jeszcze w okresie przedwojennym i po wojnie jakoś udało się Czechom firmę tą zachować w Mlada Bolesław tam gdzie jest dzisiaj i Czesi produkowali całkiem przyzwoite Skody najpierw był taki model MB1000 starsi z was może pamiętają zupełnie niezły samochód a potem były to Skody Eski, Elki, nawet była też Octavia, która nie miała nic wspólnego z dzisiejszą Octavią. Te samochody charakteryzowały się tym, że nie tylko miały tylny napęd, ale także silniki miały z tyłu, a z przodu był bagażnik. Otwierany zresztą tak śmiesznie na bok. Skody w PRL-u były pożądane. To były dobre samochody, również proste konstrukcyjnie i niezawodne. a także z naszego punktu widzenia tutaj Dolnego Śląska stosunkowo łatwiej było o części zamienne z uwagi na bliskość Czechosłowacji. Był też taki okres w późnych latach osiemdziesiątych, że Czesi produkowali troszeczkę lepiej wyposażone te Skody, sprzedawali je do NRD na taki plac blisko granicy i te samochody z NRD można było w Polsce kupić za talony albo za dolary, i odebrać w składzie celnym w Rzepinie. Przyznam się Wam, że ja ze trzy takie Skody miałem. To były naprawdę bardzo fajne samochody.
Już pod koniec lat osiemdziesiątych nawet pojawiły się alufelgi, nawet pojawiało się porządniejsze radio i w niektórych modelach była taka Skoda Rapid. To była taka niby sportowa dwudrzwiowa, która wyobraźcie sobie miała coś w rodzaju lotniczych siedzeń. No to było coś. Kolejnym modelem, który produkowali Czesi, oczywiście na dużo mniejszą skalę, to była Tatra. Tatra była powiedzmy takim odpowiednikiem rosyjskiej Volgi, czyli samochód jak na tamte czasy zdecydowanie wyższej klasy. Powiedziałbym, że nawet jeszcze większy i lepszy niż ta rosyjska Volga. No, to tylko jacyś, nie wiem, wysokiej klasy towarzysze partyjni, i to właściwie w Czechach, mogli takimi Tatrami jeździć. U nas te samochody były bardzo rzadko spotykane i właściwie nawet na talony były niedostępne. Później ta firma Tatra, jeżeli chodzi o produkcję samochodów osobowych, zanikła. Czesi produkowali ciężarówki pod taką nazwą. Dzisiaj już tej firmy nie ma. I kolejnym krajem z bloku wschodniego, który produkował samochody, to byli Rumunii. Oczywiście, Dacia, a jakże? Te samochody ówczesne Daci to były totalnie wyśmiewane w Polsce, ale w związku z tym, że były dostępne na talony i były dosyć duże, Niekiedy były kupowane za te talony. Jakość tych samochodów była tragiczna. Śmiano się, że okładziny cierne do hamulców to były robione z tektury, ponieważ wytrzymywały może 5, może 10 tysięcy kilometrów i trzeba było je wymieniać. Ale jednak jakąś tam produkcję mieli. Jakimś krajem w pobliżu nas, który produkował także samochody była ówczesna Jugosławia, która tak trochę zaliczała się do krajów socjalistycznych, a trochę nie, bo ówczesny szef tego kraju, Tito, próbował się w jakiś sposób uniezależnić od Rosji Radzieckiej.
Częściowo mu się to udawało i Jugosławia produkowała swoje samochody, które byśmy też dzisiaj nazwali małolitrażowe pod nazwą Zastawa. Ale te zastawki były wzorowane właściwie na samochodach włoskich. Wiadomo, Jugosławia sąsiadowała z Republiką Włoską, z Italią. Mieli pewne wzorce. I te zastawki, bo tak na nie mówiono zrobniale, były w Polsce bardzo pożądane. Były to samochody, w związku z tym, że już wzorowane na włoskich produkcjach, zdecydowanie lepsze niż te produkcje socjalistyczne nasze, o których powiedziałem wyżej. miały silniki czterosuwowe zupełnie niezłe całkiem fajnie wyposażone i te zastawy były o dość nowoczesnym kształcie przypominającym dzisiejszego Hatchbacka te zastawki właściwie nie były dostępne na talony bardziej można je było kupić w Pewex za dolary albo za bony dolarowe No i tak też Polacy dojeżdżali do końca lat 80., kiedy ten cały system socjalistyczny padł i od początku lat 90. zaczęła się gospodarka wolnorynkowa. Ale o tym w następnym spotkaniu.
Dziękuję za uwagę. Przed radio mówił Jerzy Dworak.
[00:12:53] Speaker A: Słuchasz radia XON. Radio XON, radio pełne pasji.