Jazda - magazyn motoryzacyjny - 6.09.2026

September 06, 2026 00:14:48
Jazda - magazyn motoryzacyjny - 6.09.2026
Jazda - magazyn motoryzacyjny
Jazda - magazyn motoryzacyjny - 6.09.2026

Sep 06 2026 | 00:14:48

/

Show Notes

Chapters

View Full Transcript

Episode Transcript

[00:00:00] Speaker A: Jazda. [00:00:14] Speaker B: Magazyn motoryzacyjny. Witam drodzy słuchacze w naszym kolejnym spotkaniu w magazynie motoryzacyjnym Jazda. Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć, jak firmy motoryzacyjne, a w szczególności producenci samochodów, naciągają bogatszych klientów europejskich, północnoamerykańskich i azjatyckich, żeby więcej płacili praktycznie za te same samochody. Mimo, że konkurencja chińska szaleje, to to naciągactwo według mnie w dalszym ciągu jest. Jakie są przykłady? Otóż, od kilku ładnych lat zrobiło się modne nazywanie jakiejś serii samochodów Black Edition, czyli czarna edycja. Głównie sprowadza się to do tego, że samochód jest dokładnie taki sam. Tylko, po lakierowaniu mu dach na czarno, albo lusterka na czarno albo dali listwy jakieś czarne, a teraz jeszcze jest moda, że felgi również jest na czarno. I od razu taka Black Edition kosztuje drożej. Innym chwytem to jest nazywanie samochodu Limited Edition, czyli seria limitowana. Najczęściej odbywa się to, kiedy wprowadzają nowy model, a właściwie kiedy robią facelifting. to wtedy jest wielka akcja reklamowa, nazywając, że przez pierwsze trzy miesiące sprzedajemy samochody Limited Edition, które mają jakieś specjalne dodatki, pokolorowane inaczej, albo jakaś listewka, której wcześniej nie było, a właściwie nic więcej się nie zmienia. No i od razu taka Limited Edition kosztuje drożej. Takie chwyty robiły i robią takie firmy jak Volvo, Audi, Mercedes, no takie te samochody klasy premium. Nie dość, że drogo sprzedają swoje produkty, to jeszcze próbują tak naciągać. Dzisiaj chciałem wam dać konkretny przykład takiego naciągactwa cenowego. Otóż, jest taka firma mini brytyjska, jak pewne niektórzy z Was pamiętają. ale od lat mająca problemy finansowe, no to dała się wykupić BMW. No i w tej chwili MINI produkowana jest w ramach koncernu BMW, chociaż Niemcy zachowali zarówno nazwę, jak i odrębne salony MINI. Ba, co więcej, na produktach MINI są różnego rodzaju oznaczenia, żeby przypominać, że jest to auto brytyjskie. A to gdzieś flaga angielska, a to jakieś inne akcenty przypominające, że to jest rodowód brytyjski. Teraz, jak się dowiadujemy, najbardziej rasowy, stylowy MINI, który tak jak się nazywa, tak jest, czyli są to samochody małe, albo nawet bardzo małe, nazywa się MINI Cooper i dodano do niego MINI Cooper Paul Smith, limitowana edycja. No i tak patrzymy z zaciekawieniem, co to takiego jest. Mini Cooper to jest małe autko, niecałe 4 metry, 3 drzwiowe, gdzie tylnia kanapa to właściwie powinna się nazwać kanapka, bo ja wiem, czy tam jakieś dwa niemowlaki w nosidełkach by się zmieściły. Pewnie niech więcej, bo wgramolić się na tą tylnią kanapkę no to trzeba być chyba jakimś szczupłym, niewysokim Chińczykiem albo Japończykiem. To mini wykonane jest owszem bardzo ładnie. Ma takie swoje stylowe brytyjskie kształty i w środku jak do niego wejdziemy to rzeczywiście stylistyka jest niepowtarzalna. Przede wszystkim ma okrągłe zegary i nawet ekran centralny, oczywiście LCD, nie tak jak we wszystkich samochodach na świecie, jest także w kształcie koła. Przyciski, przełączniki, tam gdzie można, są kuliste. Także wnętrza takiego minicoopera nie pomylimy z żadnym innym. I to jest rzeczywiście na plus. Ale w tej chwili Mini Coopera wypuszczono elektrycznego. No, chciałem powiedzieć taka moda, ale być może jest to jakaś nieuchronna przyszłość. Popatrzmy, co to jest ten Limited Edition Paul Smith. I kto to jest ten Paul Smith? Szczerze mówiąc, dopóki się dokładnie nie zapoznałem z tym nowym produktem, nie bardzo kojarzyłem tego nazwiska. Ale okazuje się, że to jest bardzo znany na Wyspach Brytyjskich dyktator mody. Taki włoski Armani powiedzmy, czy francuski Jean-Paul Gaultier. No i teraz zdecydowano się do tego Mini Coopera dołożyć taką limitowaną serię pod nazwą Paul Smith. oczekiwalibyśmy jakichś ciekawych zmian. A tutaj od razu Wam powiem, jest ewidentne naciągactwo. No bo na czym polega ta limitowana seria? Otóż na przykład na pomalowaniu dachu na zielono, do białego nadwozia i zrobienie czarnych felg. Albo jak wchodzimy do samochodu, to wita nas taki specjalny napis WELCOME i wszędzie, gdzie się tylko da, mamy oznaczenia nazwiska Paul Smith. Do tego mamy ciemno-niebieską tapicerkę, czerwone przeszycia nici i takie dodatki, listewki materiałowe na desce rozdzielczej. Jazda. [00:07:46] Speaker A: Magazyn motoryzacyjny. [00:07:51] Speaker B: No dobra, ale ktoś powie, to są takie kosmetyki, a gdzie tu jakaś prawdziwa limitowana seria? Czy w silniku? Czy w wyposażeniu dodatkowym? Otóż nie! Ten samochodzik, poza tym co wam powiedziałem, tym blichtrem, on się niczym nie różni od normalnej, powiedzmy to sobie cywilnej wersji. Która? Będąc samochodem elektrycznym, ma 218 KM. Jak na tak małe autko, przypominam, ma niecałe 4 metry, no to moc jest nawet dosyć duża. Czy to się jakoś przekłada na osiągi? Można powiedzieć, że tak, bo przyspieszenie od zera do setki to jest 6,7 sekundy. Szybko. No ktoś powie, jak na mini, to nie aż tak bardzo. Prędkość maksymalna ograniczona do 170 km na godzinę, bo tak to bywa w elektrykach, że przy bardzo dużych prędkościach ubytek energii jest tak wielki, że nagle z 300 km zasięgu robi się 150. A propos zasięgu w tym autku. Mamy tutaj baterię, niezbyt dużą, bo 49,6 kWh. Co to daje na zasięg? Producent twierdzi, czyli BMW, że do 386 kilometrów. Nasi dziennikarze, którzy jeździli tym autkiem powiedzieli, że w rzeczywistości jak przejedziemy 300 kilometrów, no to będzie dobrze. Odwieczny problem, który Wam ciągle sygnalizuje. Producenci samochodów elektrycznych nie mówią rzeczywistej prawdy o tym zasięgu. Chwalą się tymi zasięgami jakimiś czasami naprawdę godnymi, bo ponad 700-800 km, ale rzeczywistość skrzeczy. Nikt przecież nie jeździ z wyłączoną klimatyzacją, z wyłączonymi światłami, z wyłączonym radiem. No przecież to nie chodzi, żeby jechać ascetycznie, tylko jechać normalnie. A więc, przy tej wielkości autka i przy jego parametrach umówmy się, że to jest samochodzik miejski. A jeśli miejski? Czy zrobimy nim większe zakupy? Otóż wcale nie! Bo bagażnik, a właściwie bagażniczek, ma zaledwie 210 litrów pojemności, a kiedy złożymy siedzenia tylnej kanapy, to mamy tylko 800 litrów. No więc jakichś większych zakupów tym samochodem także nie zrobimy. A więc do czego ten samochodzik właściwie służy? No cóż, MINI jeździ jak gokart. Jest bardzo sztywny, ale ma znakomite zawieszenie. Zestrojony jest do jazdy sportowej. Czyli możemy nim szybko pokonywać zakręty, samochodem w ogóle nie buja i trzyma się drogi jak przyklejony. Nie darmo się mówi, że MINI to jest taki cywilny gokart. Ale czy da się takim samochodem jeździć codziennie, Moim zdaniem nie za bardzo. A wiecie dlaczego? Że przy takim jego sportowym zestrojeniu komfort jazdy jest tragiczny. No, bo taki niestety musi być. Samochody sportowe mają wspaniałe osiągi, ale nie dają żadnego komfortu jazdy. A jeszcze na dodatek, Twórcy tego modelu, i to także w tej wersji Pola Smitha, nie poradzili sobie z dźwiękiem. Samochód, przypominam, jest elektryczny i daje taki dziwny jazgot silnika elektrycznego. Jest to bardzo nieprzyjemne. Aż dziw bierze, że producent nie postarał się jakoś ten sygnał zmodulować zagłuszarką albo czymś takim podobnym, bo to jest coś okropnego jaki dźwięk wydostaje się z tego samochodu. No cóż, czy takie cacko sportowe ze znaczkiem mini Paula Smitha jest o przyzwoitej cenie? Niestety nie. Bo taki maluszek, praktycznie dwudrzwiowy i właściwie tylko do takiej zabawy miejskiej kosztuje i to po rabacie, moi kochani, 186 tysięcy złotych. No to gdybyśmy się tak przyjrzeli samochodem klasy kompaktowej, ale takiej już kompaktowej nawet plus, to za te pieniądze dostaniemy naprawdę fajne autka kompaktowe, rodzinne, gdzie się zapakujemy nad morze. Co więcej, możemy niektóre z tych modeli dostać nawet z napędem na 4 koła. No niedawno mówiłem Wam o nowości Kii, która się nazywa Seltos. I takiego Seltosa hybrydowego, który będzie właśnie już za chwilę od jesieni tego roku, z napędem na 4 koła, W naprawdę dobrym wyposażeniu możemy dostać za około te 180-190 tysięcy złotych. Kto zatem kupi takie mini? No, chyba ci, którzy dadzą się nabrać na tą limitowaną serię Paula Smitha. Dzisiaj dziękuję Państwu za uwagę. Zapraszam na kolejne spotkanie z tego cyklu. Przez radio mówił Jerzy Dworak. Jazda, magazyn motoryzacyjny. [00:14:36] Speaker A: Słuchasz radia XOM? Słuchaj nas!

Other Episodes

Episode

August 16, 2026 00:13:42
Episode Cover

Jazda - magazyn motoryzacyjny - 16.08.2026

Listen

Episode

January 25, 2026 00:14:00
Episode Cover

Jazda - magazyn motoryzacyjny - 25.01.2026

Kia EV2 – mały samochód elektryczny do miasta: jego przestronność, bagażnik, wyposażenie, bezpieczeństwo, baterie, zasięg i czas ładowania. Pozycja EV2 na rynku: konkurencja ze...

Listen

Episode

May 30, 2021 00:13:14
Episode Cover

Jazda - magazyn motoryzacyjny - 30.05.2021

Samochody produkowane w krajach bloku wschodniego dostępne w Polsce w czasach PRL-u. Charakterystyka i ocena najpopularniejszych marek: radzieckich, czechosłowackich, NRD-owskich, rumuńskich i jugosłowiańskich.

Listen